17 lutego 2009 roku padał śnieg. Wielu z nas było w tym czasie na dyżurach, niektórzy spędzali poranek w domu odpoczywając po lub przed kolejnym dyżurem. Nagle dotarła do nas wiadomość o zaginięciu śmigłowca wykonującego lot ratunkowy w rejonie autostrady A4. Z niecierpliwością czekaliśmy na jakiś sygnał, znak, że któryś z naszych kolegów nawiąże kontakt.
Czekaliśmy…
Bezskutecznie…
Cisza trwała nadal, a docierające do nas informacje budziły strach i przerażenie.
Stało się to, co w tym dniu było dla nas wszystkich niewyobrażalne, trudne do zrozumienia, a jednak…
Śmierć naszych kolegów wstrząsnęła naszym środowiskiem, właśnie wtedy tak bardzo staraliśmy się im pomóc nie tracąc nadziei na ich uratowanie. Nie udało się, przegraliśmy. Tak jak czasem przegrywamy walkę o pacjenta.
Ten dzień chociaż na chwilę zjednoczył nas wszystkich.
W tym dniu byliśmy wszyscy razem. Nadziejami, myślami, planami na przyszłość…
W tej katastrofie pod Jarostowem podczas misji ratunkowej zginęli nasi Koledzy, Przyjaciele -pielęgniarz Czesław Buśko i pilot Janusz Cygański.